W sumie to każdy może…

Takie refleksje co chodzą za mną od jakiegoś czasu i przyprawiają o najgorsze możliwe emocje, innymi słowy kolejne wylane żale żałosnego hodofczyka ;) W sumie to każdy może:

…zostać właścicielem border collie – przecież to taka łatwa rasa, sama się szkoli, najbardziej inteligentna, taki lans na dzielni, jak weźmiemy tego czarno-białego psa z telewizji. Nawet jeśli uznamy, że szczeniak jednak nie wyssał umiejętności wykonywania sztuczek wraz z matczynym mlekiem i pomożemy mu w szkoleniu, to później będzie taki lans na internetach, jak wrzucimy nasze papi umiejące milion jeden sztuczek już tydzień po przyjeździe do nowego domu (w sumie nie do końca jest ważne, czy mamy pojęcie o rozwoju psa i jego psychice, tym co jest ważne, ważniejsze, a co mniej ważne, efekt na filmie jest najbardziej istotny, a bardziej dalekosiężne skutki chwilowo zamiatane pod dywan).

Obserwując bardzo różne grupy ludzi wyciągam bardzo smutne wnioski. Wiele osób bierze bordery, bo są coraz bardziej modne, bo szalone nastolatki i nie tylko chcą wygrywać na zawodach sportowych, bo traktują psa jako narzędzie do zdobywania laurów i popularności. Albo podobnie jak drogi samochód, będący w pewnym sensie odzwierciedleniem statusu finansowego. Wiele ludzi nie ma pojęcia o tym, za co się bierze, a border to sam się wychowa, taki delikatny pies nie potrzebuje twardej ręki i wyznaczenia granic, czy w ogóle wychowania.

Masz kilka tysięcy na koncie do wydania na rasowego psa? Nie ma problemu, znajdzie się w tym kraju wiele osób, które bez mrugnięcia okiem i zapytania o cokolwiek sprzedadzą Ci bordera. Jak chcesz, to nawet w najbardziej unikalnym, a nie pospolitym czarno-białym kolorze. Ktoś nie chce dać gwarancji zdrowia dla swojego miotu? Tu też nie ma problemu, wystarczy pójść do innego hodowcy, który Ci da tę gwarancję i zaświadczy, że rodzice zdrowi i szczenięta też zdrowe i w ogóle linie całkowicie wolne od wszelkich chorób. Najlepiej to jeszcze jak psu jednak wyjdzie jakaś choroba genetyczna, to od razu oddać do serwisu na naprawę jak samochód czy aparat i niech hodowca płaci za swoje błędy i złamane obietnice. Czasem się zastanawiam, czemu jeszcze nie żądałam od moich rodziców, dziadków i wszystkich świętych odszkodowania za moje luźne i wypadające stawy, czy inne problemy zdrowotne. Dostrzegacie ten absurd? „Ubezpieczenie” od chorób genetycznych – które to są genetyczne i kiedy przysługuje owy zwrot/pokrycie całych/części kosztów psa/jego leczenia? Wszystkie choroby, na które dostępne są testy DNA? Choroby powszechnie uważane za genetyczne? Kiedy choroba już jest, a kiedy jeszcze nie jest wystarczająco genetyczna aby ubiegać się o należności w umowie?

…zostać hodowcą – wystarczy tylko, że zarejestruje przydomek hodowlany, zapłaci odpowiednio dużo kasy dla Związku i już. (Uwaga cały akapit dotyczy Związku Kynologicznego, nie wchodzę w tematy innych organizacji.) Oczywiście kupi sukę, wyjeździ jej 3 wystawy, zdobędzie uprawnienia hodowlane i potrzaska mioty po swojej ukochanej idealnej suni, która może jest agresywna i ma dziwne jazdy, ale to przecież pies – takie „prawo” psa i koniec, ale i tak jest idealny. Każdy ma inne kryteria doskonałości psa, każdy co innego uważa za warte powielenia. Mam jednak wrażenie, że mój ideał znacznie odbiega od ideałów innych właścicieli/przyszłych hodowców, którzy mają agresywne psy, ale mimo to idealne.

Są hodowcy, którzy jeżdżą nawet po tysiąc i kilka tysięcy kilometrów na krycie, poszukują tego najwłaściwszego reproduktora, najmniejszego ryzyka chorób. A są tacy, którzy mimo świadomości różnych rzeczy w liniach trzaskają kolejne mioty po tych samych rodzicach i są ludzie, którzy z równą świadomością biorą takie obciążone szczenięta do dalszej hodowli. Dla mnie to jest wyższy poziom abstrakcji, ale mam świadomość, że zaraz znajdzie się grono, co mi też zacznie wytykać kilka dysplazji na kilkadziesiąt szczeniąt po ojcu mojej suki. Zawsze to fajna zabawa licytacje i przerzucanie się błotem między hodowcami.

…zostać szkoleniowcem – jak ostatnio uświadomiły mnie koleżanki hejterki, nawet nie trzeba posiadać kwalifikacji, aby założyć własną szkołę dla psów. Więc chcesz założyć szkołę dla psów i zarabiać pieniążki? Nie masz żadnego doświadczenia? Żaden problem, jest mnóstwo szkół robiących kursy na treserów czy behawiorystów, na które można iść z ulicy, wystarczy zapłacić, pochodzić, zdać egzamin i dostać certyfikat, bo oczywiście dużo lepiej to wygląda, jeśli można się pochwalić papierkiem. Jeździć na zawody czy pokazywać się z psami nie trzeba bo i po co, dobry marketing załatwi sprawę – a napisać można o sobie wszystko. Szkoda, że sam udział w kursie trenerskim czy jakimkolwiek seminarium nie zawsze przekłada się na umiejętności praktyczne. Generalnie może się nie przekładać na nic, tak samo jak brak papierka wcale nie musi świadczyć o braku doświadczenia i wiedzy.

…zostać ekspertem – sami widzicie lub dopiero zobaczycie, że tak jest ;) Że każdy może się ogłosić ekspertem, zgrywać znawcę, nawet jeśli noo… wie tylko trochę więcej niż nic ;) Każdy może wypowiadać się na dowolny temat (w końcu konstytucja gwarantuje nam wolność słowa!), niezależnie od poziomu wiedzy o nim. Generalnie zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej i objedzie Ci tyłek na zawodach (nieważne jakich, już wszędzie jest tak samo, czy frisbee, agility, flyball, pasienie, obi, itd.) wytykając wszystkie błędy i rzeczy, które mogły zostać wykonane lepiej, jak to powinno być regulaminowo, a jak bardzo to jest gówno prawda. Na szczęście nie każdy jest sędzią choć temat rzetelności i obiektywności ocen sędziowskich i sędziowania bez uprawnień to kolejny temat rzeka.

 

Mając kasę, można wszystko? Tak i nie. Na pewno można dużo więcej mając więcej w portfelu, co niestety nieczęsto idzie w parze z dostateczną wiedzą i odpowiedzialnym traktowaniem zwierząt. Żyjemy w takich przykrych (moim zdaniem) czasach, że wszystko jest za bardzo w zasięgu ludzkiej ręki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s