Jak pasienie zmienia…

Długo myślałam nad tytułem tego wpisu i nad tym, kiedy w końcu do niego zasiąść. Pomysł wykiełkował dawno temu, ale brakowało mi tego impulsu, żeby zacząć. W końcu sam trening z owcami mnie natchnął ;) Ten wpis jest tak zatytułowany przewrotnie, bo nie chodzi o żadne zmiany u psów. Ten temat też będzie tutaj podjęty, ale przede wszystkim chodzi o to, jak zmieniła się moja świadomość, spojrzenie na treningi/życie z psem i jak pasterstwo zrewolucjonizowało moje kynologiczne priorytety.

Kiedy brałam Szę nie myślałam o rozpoczynaniu z nią pasienia. Nie jarało mnie to, nie zależało mi nawet na spróbowaniu i w końcu to, co mnie do tego popchnęło, to zdjęcia. Chciałam po prostu pofocić psy przy owcach, a Sza to najlepiej jakby z kimś innym ćwiczyła, żebym ja mogła tylko porobić zdjęcia i nic nie musieć. Nie wiem kiedy i nie wiem jak, ale przepadłam. Byłam niesamowicie zaskoczona, że spodobało  mi się to pasienie. Nie zorientowałam się nawet, kiedy je polubiłam, ani kiedy pokochałam całym sercem i stałam się gotowa porzucić wszelkie inne psie aktywności dla pasterstwa. Co więcej, jak się później okazało – to jedyny sport, w którym trenując jednocześnie mogę robić mojemu psu zdjęcia :D

o1 ow14szat1
Zmiany w wychowaniu i szkoleniu

Wcześniej, zanim zetknęłam się z pasieniem i na dobre wsiąkłam, miałam inne podejście do szkolenia i wychowywania psów, operowałam takimi terminami jak motywacja, nagroda, korekta, kara=brak nagrody. Wszystkie te narzędzia zostały z czasem zastąpione przez operowanie presją. Świadome jej nakładanie i zdejmowanie. Nie jest tak, że całkowicie zrezygnowałam z poprzednich narzędzi, ale zmniejszyłam ich udział w pracy z psami na rzecz presji. Np. to co kiedyś zrobiłabym metodą pozytywnych wzmocnień czy za pomocą odwrażliwiania, teraz robię przy użyciu presji i uważam, że jest to bardziej czytelne i zrozumiałe dla psa, a poza tym daje szybsze i lepsze efekty.

Nie byłam nigdy jakoś skrajnie „pozytywna” i nie uważałam, że wszystko da się z psem pozytywnie wypracować. Istnieją granice i sytuacje, które moim zdaniem po prostu wymagają korekty, a nie ciumkania nad psem. Ale kiedy pies ma bawić się ze mną frisbee, musi tego bardzo chcieć, a nie czuć się pod przymusem.

Przy owcach cała ta motywacja stosowana w sporcie znika. Owce są tak silnym bodźcem dla bordera, że nie trzeba go do tego specjalnie motywować. Samo to, że może pracować i paść jest wystarczającą nagrodą. Oczywiście musi to robić na naszych zasadach i tu wchodzi presja przewodnika.

o8o19

Jak teraz postrzegam pasterstwo?

To dla mnie kwintesencja piękna i partnerstwa w pracy z psem. Nie wyobrażam sobie dnia, w którym musiałabym z jakiś względów porzucić pasienie. To coś, co łączy w sobie komunikację z psem, piękno natury i pracę z innymi zwierzętami. Co wywołuje ogromny uśmiech w środku. Przewodnik sprawuje tu władzę, ale niesamowite jest, jak bardzo można polegać też na psie, który potrafi myśleć samodzielnie i często widzi dużo więcej i reaguje dużo szybciej niż człowiek. Na zawodach ciężko pozwolić sobie na samowolkę, ale na naszym pierwszym starcie z Szą wiedziałam, że mnie nie zawiedzie i poradzi sobie z sytuacją, kiedy owce zechcą gdzieś uciec i że nie będę musiała wydawać jej komendy, ona zrobi to sama. Wspaniałe jest to, że mogę mówić do niej naprawdę spokojnym i cichym głosem, a ona błyskawicznie na to odpowiada. Mogę zaufać jej, że zrobi dobry outrun i podejmie owce w odpowiedni sposób, nie musząc wydawać jej dodatkowych komend na koniec dobiegu. Że wystarczy, że cmoknę czy pokażę jej ruchem palca, że ma położyć się lub wstać i pchać na mnie owce, kiedy idziemy na balansie. Oczywiście moje bluzgi można usłyszeć z drugiego końca łąki, kiedy jest za bardzo nagrzana i za długo nie widziała owiec ;) To nie tak, że jest super idealnie, ale nawet ten brak doskonałości i możliwość dążenia do niej i uczenia się takiej pracy jest dla mnie idealna, bo mogę pracować i z psem, i ze zwierzętami, jestem na łące i nie muszę się niczym przejmować.

o36o37sz4

Pasienie, a sporty kynologiczne

Przy pasieniu zdałam sobie sprawę z tego, że żaden sport nie wygra z tym, do czego border został stworzony. To samo zresztą tyczy się wyżła i przeszukiwania terenu, on nigdy nie będzie w takim stopniu spełniony ze mną z zapewnionym milionem aktywności, niż jaki byłby łażąc z myśliwym po polach. Na podstawie własnych doświadczeń sportowych – frisbee i flyball – które często są traktowane tylko jako zabawa/rekreacja, nie jako „prawdziwy sport”, czy „prawdziwa praca”, tak samo frisbee i flyball wymagają odpowiedniego przygotowania, wiedzy, umiejętności, pracy nad psem i nad sobą. Wielu godzin przemyślanych treningów, szlifowania elementów, składania w całość, pracowania nad formą. I pomimo, iż wiem jaki ogrom pracy trzeba włożyć we frisbee, to przy zderzeniu z pasterstwem każdy sport to jest zabawa z psem. Bardziej lub mniej poważna, wymagająca wielu wyrzeczeń i treningów.

Trochę się bałam połączenia frisbee&pasterstwo, bałam się czajenia przy frisbee, nie cierpię na to patrzeć… Jednak mój 100% pastuszek nie robi przyczajek przy dyskach i okazało się, że obawy nie były tyle bezpodstawne (bo widziałam na zawodach i nie tylko pastuszki i nie tylko robiące straszliwe dla moich oczu przyczajki), ale w naszym przypadku nie potwierdziło się to w praktyce. Początkowo ćwicząc z Szą bardzo pilnowałam, żeby zniwelować wszelkie symptomy w zarodku, ale znając też inne ISDSy bardziej na co dzień i rzucając im frisbee nie spotkałam tego problemu.

Teraz (skandal) wolę już pojechać do owiec niż na zawody frisbee.

ow2o5

Spojrzenie na hodowlę

Zanim zaczęłam paść, skupiałam się na stworzeniu sportowców domowników, którzy będą niekłopotliwi na co dzień i będą normalnie funkcjonować pomiędzy treningami i na wakacjach z właścicielem, ale w pracy dadzą z siebie wszystko, aby uszczęśliwić swojego człowieka. Generalnie mój cel niedużo się zmienił z wyjściowego, dalej zależy mi na psach, z którymi da się wytrzymać bez codziennego treningu, które są normalnymi psami poza pracą, a w pracy są całkowicie skupione na człowieku. W przyszłości jednak z racji częściowej zmiany priorytetu ze sportu na pasterstwo będzie to miało na pewno przełożenie na planowane skojarzenia ;)

o50o33

Zmiany u psów

Temat, który chyba najbardziej zaciekawi czytelników… Jak zmienił się mój pies po owcach? Na ten moment mogę się wypowiedzieć tylko na podstawie Szy; Bree dopiero zaczyna pasienie, a Korba pasła kilka razy z doskoku.

Od kiedy pasę z Szą, mogę ją w każdej chwili położyć jak na pilota ;) nie tylko przy owcach. Jedynym „minusem” jest to, że zamiast wykonać „siad” na frisbee robi „lie down” ;)

Nie widzę u niej poza tym żadnych szczególnych zmian na plus czy na minus w zachowaniu na co dzień czy przy sporcie. Przy owcach może biegać bardzo długo i jest po pracy naprawdę styrana fizycznie i psychicznie – przy owcach jest ciągle bardzo skupiona, cały czas czeka w gotowości na swoją kolej czy na komendę, obserwuje owce i reaguje na ich ruchy. Absolutnie nie siada psychicznie po owcach, po prostu ciągłe skupienie sprawia, że bardzo dobrze się jej śpi i przez chwilę nie jest aż tak naszurana, jak na co dzień ;) Kiedy ma taką prawdziwą pracę, jest trochę spokojniejsza i ma mniej niszczycielskich pomysłów. Pasienie bardziej ją uspokaja długotrwale, niż treningi frisbee, ale przy frisbee nie jest w stanie tyle zapierdalać, co przy owcach, pomimo motywacji cały czas na stałym, wysokim poziomie. Frisbee szybciej ją męczy i wiadomo jak już jest fizycznie zmęczona po paru sesjach, to mięśnie dają znać o sobie i efektywność nie jest już tak wysoka.

 o55u18u22

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Jak pasienie zmienia…

  1. Pięknie powiedziane, zgadzam się w 100%, przy pasieniu wszystkie inne sporty to tylko zabawa. Cudownie móc patrzeć i brać udział w tym, do czego pastuch został stworzony. Pozdrawia właścicielka Ozika :)

  2. Świetnie trafiłaś w sedno sprawy… Mam 3 bordery: 16 lat (FCI) i 14 lat (FCI/ISDS z nim trochę pasałem) oraz młodego 5 miesięcznego ISDSa (już pasiemy). Pozdrawiam i śledzę bloga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s